Jak promować i gdzie sprzedawać swoją książkę? Lista 25 pomysłów.

Jak promować i gdzie sprzedawać swoją książkę? Lista 25 pomysłów.

To bardzo często pojawiające się pytanie wśród self-pubisherów. Niektórzy, powiedzą, że wszędzie. O†óż nie. Ważne jest, aby określić kto jest odbiorcą Twojej książki. Dla kogo jest ta książka? Co Ci da jej wydanie i sprzedaż? Dlaczego chcesz wydać swoją książkę? Co zyskasz?
Czy Twoja książka jest Twoim / twojego biznesu produktem reklamowym? Czy to książka ekspercka ? Czy to będzie Twoja wizytówka firmowa? Czy jest związana z twoja praca, może prezentuje twoja specjalizację. Czy to beletrystyka? Kto powinien ją przeczytać? Dlaczego?

I teraz najważniejsze:

Czy masz społeczność do której kierujesz książkę?
Gdzie jest ta społeczność? Na Twoim blogu? Na fanpejdżu?
Powiem wprost, jeśli nie masz wokół siebie (swojego biznesu, czy swojej pasji) zbudowanej społeczności to niestety, ale nikt nie czeka na Twoją książkę.

Mam nadzieję, że tak nie jest i teraz potrzebna Ci jest lista kanałów promocji i sprzedaży książki. Zgadza się?

Proszę bardzo. Do pobrania pdf, lista 25 pomysłów na sprzedaż i promocję książki.
Wystarczy, że zapiszesz się na mój newsletter i otrzymasz pdf.  

Moda na e-booki. Co powinien zawierać dobry e-book?

Moda na e-booki. Co powinien zawierać dobry e-book?

Nowy trend dzielenia się wiedzą w formie e-booków opanował media społecznościowe i blogi. Czy to mały PDF do pobrania, jak u mnie – Check-lista:  „Etapy self-publishingu”, czy też wielostronicowy EPUB. Dzielimy się wiedzą i to jest bardzo dobre.
A czy TY masz już swój e-book? A może masz pomysł na e-book, tylko nie wiesz jak się do tego zabrać?

Ja stosuję 3 zasady do których Cię też namawiam:

  1. ZRÓB TO PROFESJONALNIE

  2. EVERGREEN

  3. TWÓRZ SERIĘ

I o co w tym wszystkichm chodzi? Dowiesz się z mini e-booka, który możesz pobrać za darmo zapisując się do newslettera.

Znajdziesz tam:

  1. Spis elementów składowych dobrego e-book’a.
  2. W jakim programie go przygotować i według jakich zasad oraz skąd pobrać zdjęcia.
  3. A dodatkowo BONUS: Przykładowy układ layoutu, aby Twój e-book był ciekawy i dobrze zrobiony.

 

ZAPISZ SIĘ I ODBIERZ SWÓJ PREZENT

Portfolio – MUST HAVE!

Portfolio – MUST HAVE!

Blondynka czy graficzka? Czyli o tym jak Cię widzą …

W październiku odbyło się #28 spotkanie „Szpilek w biznesie”. Tematyka była męsko-damska, czyli o męskim podejściu do biznesu i co z tego mogą czerpać kobiety. Prelegent: Małgosia Nowicka, Businesswoman, właścicielka Relacje by Nowicka&Co

Spotkanie tematycznie inspirujące i motywujące, ale…

Na co miesięcznych spotkaniach Szpilek w biznesie (a byłam pierwszy raz), odbywa się obecnie mocno popularny – networking. Bez tego chyba już ani rusz. Słaba jestem w te klocki, ewidentnie muszę się podszkolić. Ale lekcja pierwsza się odbyła, bo każda z uczestniczek dostała 1 min. na autoprezentację oraz rozdanie swoich wizytówek zainteresowanym. Tak, stresujące wystąpienie (trochę jak w szkole), wstajesz ze swojej ławki i mówisz, gdy wszyscy się na Ciebie patrzą. Drżący głos, ok przebrnęłam. Uffff… Ale nie o tym ma być ten wpis dzisiejszy.

Było nas tam chyba ze 30 fajnych kobiet, w tym kilka fotografek. Jak wszystkie pozostałe kobiety, one też w autoprezentacji opowiadały o swojej pracy, czyli jak piękne zdjęcia robią, jaka tematyka, plener, studio itp… i tu uderzyło mnie spostrzeżenie Alicji Rudnickiej (właścicielki Szpilek w biznesie):

–  Dziewczyny, dlaczego nie macie ze sobą portfolio?

Oł maj gat! :) I tu zapaliła mi się wielka żarówka nad głowa. Gdzie jest moje portfolio? Hmmm… w domu :(

Miałam ze sobą jak wszystkie … wizytowki. Zawsze słyszę, że w kreowaniu wizerunku firmy najważniejsze jest logo i wizytówka, a resztę się kiedyś i jakoś dopasuje. Logo jest baaaaardzo ważne i tu nie dyskutuję. Logo od początku, w działaności firmy powinnno być bez dwóch zdań i pracować na swoją rozpoznawalność razem z cała resztą działań marketingowych.

Wizytówka – ważna, ale z nią bywa różnie. A portfolio? Mnie dotyczy to w równym stopniu co fotografek. Must have!!! 

Kiedy mamy spotkanie z potencjalnym Klientem lub bezpośrednio poznajemy kogoś i wręczamy mu wizytówkę, rozmawiamy,  i tu często już łapiemy, czy jest nić porozumienia, czy zaciekawiliśmy rozmówcę itd. A po takim spotkaniu networkingowym mamy w swojej torebce ponad 30 nowych wizytówek, które niestety są do siebie dość podobne (moja też, ale to zmienię :) czyli zawsze dane kontaktowe, logo (jeśli jest) i kolorki, a wszystko w standardzie 90/50 mm. No i co dalej zrobić z górą otrzymanych wizytówek? Widziałam, że niektóre dziewczyny miały swój system np. podczas prezentacji robiły sobie notatki w kalendarzach lub bezpośrednio na wizytówkach. Nie wiem co napisały, może coś w stylu „grafik, blondynka”) Hmmm… słabo jeśli tak zostałam zapamiętana :( Słyszałam też o przypadku, robienia zdjęć wizytówkom i trzymania ich w smartfonie. Ciekawe jak często tam ktoś zagląda i jak skojarzyć daną osobę z wizytówką?

Wracam znowu do myśli: „portfolio???”. W moim przypadku to prezentacja moich prac, tak jak w przypadku fotografa, architekta, a co z innymi branżami? Jeśli jesteś producentem, sprzedawcą konkretnych produktów to jest prosty sposób, aby pokazać podczas takiej autoprezentacji – Katalog reklamowy! Jesteś autorem książek? Pewnie nie wystawisz tam swojego stoiska z książkam, ale weź ze sobą 1 książkę i puść ją w obieg, niech inni zobaczą. Jeśli szyjesz sukienki, to przyjdź na takie spotkanie w jednej ze swoich kreacji i powiedz o tym. Obrazy, obrazy, obrazy… wszyscy jesteśmy wzrokowcami to obraz zapamiętujemy najlepiej.

Tak czy siak, spotkanie było naprawdę bardzo ciekawe, Małgosia Nowicka świetnie opisała biznes z poziomu faceta, znalazłam już u siebie sporo błędów, czyli muszę popracować i w spódnicy być czasem facetem. Dziewczyny fantastyczne i na dodatek spotkanie odbyło się w fajnym miejscu BusinessLink.

Przez całe spotkanie tkwiła mi w głowie ta myśl „gdzie do cholery jest moje portfolio”. Tak, tak … jest na stronie internetowej, a strona www jest podana w danych kontaktowych na mojej wizytówce. Co z tego? Przecież w trakcie tej sesji networkingowej nikt nie wyciągnął smartfona i nie sprawdzał czy ta graficzka to wogóle ma jakieś pojęcie o swojej pracy i czy wogóle kiedykolwiek coś  zaprojektowała.

Enyłej … po spotkaniu na moja listę zadań trafiła pozycja „nowe piękne portfolio drukowane”. Owszem w domu znalazłam swoje portfolio, ale okazało się, że jest z przed (o zgrozo) 4 lat :( więc nieaktualne i jak to bywa w tej branży, projekty już nie modne :( Czyli nie ma się czym chwalić. Na stronie www od czasu do czasu robię przegląd i selekcjonuję projekty, żeby nie było nudno. No bo ileż może „wisieć” w portfolio layout prezentacji produktów Bosch’a z przed 5 lat tylko po to, żeby pokazać że coś, kiedyś …. projektowałam dla Bosch’a.

Do myślenia dał mi jeszcze jeden fakt, otóż po spotkaniu odezwała sie do mnie Paulina na FB i zapytała mnie dlaczego nie mam firmowego fanpejdża (już jest tutaj) oraz link do mojej www, po czym (gdy zapewne przejrzała moje projekty) napisała:

„A to Ty jesteś od 366inspiracji.com? Dostałam od was. Chyba na Vistuli? 28.08 jest na moim biurku…
Jestem fanką książek Michała Zawadki, mój syn zarządza marzeniami…”

No i co? Wizytówka i przedstawienie się to za mało :(

Upłynęło kilka dni … no może 2 tygodnie zanim się ogarnęłam z ważniejszymi sprawami i portfolio zostało zaprojektowane oraz zamówione.

Kombinowałam w jakiej formie przygotować portfolio, żeby posłużyło mi na wiele takich spotkać i wyszło, że:

–  musi być trwałe (wszelkie folderki, ulotki odpadają),
–  estetyka w 100% istotna
–  poręczne, czyli plakaty A3 – out, a formacik torebkowy czyli A5 jest mało elegancki
–  ma być krótko i na temat, żeby nie zanudzać, więc znowu zrobiłam selekcję swoich prac i w portfolio jest ich tylko 16.

Efekt?
Zamówiłam książkę firmy SAAL w formacie 21/19 cm (poziom) na papierze połyskującym o gramaturze 600, więc to już konkret!

Fotoksiążka XG (ekstra gruba) oczywiście w twardej oprawie. [Link do sklepu tutaj]
Wyszło pięknie ….

Portfolio wygląda elegancko, jest wydrukowane na grubym i sztywnym papierze, a jakość wykonania książki jest naprawdę świetna.

p1 p2 p3

Dalszy plan jest taki, że przy kolejnych spotkaniach networkingowych planuje zawsze mieć to portfolio ze sobą i puszczać je w obieg, żeby zainteresowani od razu mogli zerknąć na moje projekty i na przyszłość kojarzyć mnie z moją pracą :)